Las i laskafeatured

Trudno mi ostatnio pisać o hospicjum. Mam świadomość, jak wiele osób czyta tego bloga, nie chcę nikogo naruszać, a na tę chwilę zmienianie dekoracji, chowanie za kotarą mocno mi nie leży, zabiera też energię i czas. Siedzę więc i moszczę w sobie historie, siedzę i odraczam. Jest dobrze – tak jak jest. Tymczasem opowieść, którą dostałam od Ewy. Ewa to cudny człowiek, przygarnęła kiedyś Czytaj dalej

Dobronockafeatured

Za dużo się dzieje, by teraz pisać. Blog dla cierpliwych. Zostawiam Wam w zamian zapis niezwykłego spotkania w Trójce. Warto przebrnąć przez może ciut szorstki początek i posłuchać – choćby bardzo pięknych telefonów od słuchaczy.  Wieczorem i nocą rozmawia się chyba najlepiej.

Ikonafeatured

Występują: ojciec, syn boży i duch święty. Ojciec umiera na raka. Może nie tu i teraz, jednak rak z przerzutami, kolejna chemia w toku. Ostatnia operacja nie wyszła; nie znacie dnia ani godziny. Syn boży, ochrzczony – modli się, wierzy, pokornie maszeruje na religię i służy do mszy. Potem podrasta i już nie ma złudzeń – jest gejem. Trzeba to ukryć, zakopać, wyminąć. Nie wie Czytaj dalej

Napisfeatured

– „Stracić twarz”, tak mówią. Ja, proszę pani, tracę twarz dosłownie. Nie, płakać nie będę, tak tylko mówię, bo to jest nawet zabawne. Pod opatrunkiem rośnie mi skorupiak, ukwiał, cała koralowa rafa. Nie chce pani tego widzieć. Herbata jest niepotrzebna, drzwi mogą być otwarte, do sklepu iść po nic nie trzeba. Siadam obok i skubię mankiet. Wolałabym uciec. Do lidla, do ikei Czytaj dalej

Próbkafeatured

Centrum miasta, poranek, rześkie powietrze i dziesięć minut przed czasem. Wchodzę do cukierni, kupuję drożdżówki i niosę je tacie, który pracuje obok. Idę przez plac, macham siatką, na ławkach gołębie przycupki. Jest ciepło, spokojnie, jest jesień. Ginekolog na dziewiątą dwadzieścia – od lat ten sam i na ty. Badanie, gadanie. Na koniec mówię: – Kilka dni temu znalazłam na szyi kulkę, pewnie coś z tarczycą albo mi Czytaj dalej

Mężowie i żonyfeatured

Jarek na wózku, Marzena nie. Jarek w hospicjum, Marzena w domu. Małżeństwem są siedem lat. Z początku odwiedza go często, przynosi słodycze i soki. Jarek leży przy oknie. Za oknem sprawy i życie w ruchu. Życie. Po czasie przychodzi do niego raz w tygodniu. Spraw coraz więcej – wyjazdy, szkolenia, coś do napisania, załatwienia, coś z kimś do zjedzenia. Wpada co dwa tygodnie, co trzy. Później raz w miesiącu. Stoi Czytaj dalej

Chorowitek

Chorowitekfeatured

Marzyłam o tym, by napisać bajkę. Najbezpieczniej marzy się oczywiście w kąciku i na ucho. Nie pomyślałam, że mogę zawalczyć; wychodziło mi na to, że inni potrafią lepiej, że bezpieczniej jest ich po prostu słuchać. A jak się okaże, że zwyczajnie nie potrafię? Jedno zdanie usłyszane na studiach wbiło mi się jednak klinem: „Rozwój odbywa się najczęściej poza strefą komfortu”. Gdy Wydawnictwo przyszło więc z propozycją, nie miałam wątpliwości Czytaj dalej

Halinkafeatured

Pomagam pani Jance wysłać smsa. Mozolnie wystukany w czasie bezsennej nocy elaborat do wnuczki. Ćwiczymy przerzucanie wiadomości z folderu roboczego do skrzynki nadawczej i odwrotnie. Pełen sukces. Potem herbata, krzesło i opowieść: – Wciąż o tym wszystkim myślę. Miałam sąsiadkę, mieszkała jakieś cztery klatki dalej. Wpierw było dobrze, zadbana, uśmiechnięta – potem nie wiem, co się stało. Zaczęła pić jeszcze jak żył Czytaj dalej

4

Onkocelebrytafeatured

„Przeżywam teraz najszczęśliwszy okres mojego życia” – cytuję za Janem Kaczkowskim. – Tak, paradoksalnie tak. Pewnie zabrzmi to strasznie banalnie, ale teraz dostrzegam rzeczy, których kiedyś zupełnie nie zauważałem, mijałem obojętnie. No cóż, proszę państwa, tak to właśnie działa. Jeśli dostaniecie taką wielką pałą w głowę, to jak wam zaśpiewa skowronek albo pies zamerda ogonem, będziecie się cieszyli i zachwycali, jak jest pięknie. Ja Czytaj dalej

Koszalinfeatured

Zapraszam Was serdecznie na spotkanie autorskie – wtorek (15.07.2014), godz. 17:00, studio koncertowe Radia Koszalin przy ulicy Piłsudskiego 41. Swój udział należy potwierdzić telefonicznie: 94 34 70 900. Przyjeżdżam na zaproszenie hospicyjnego lekarza, który polubił „Zorkownię” i mówił o niej tu: klik klik klik Oddałam do wydawnictwa bajkę – prawdziwą, moją. Ktoś ją właśnie ilustruje, czekam z uśmiechem. Marzenia się spełniają. Któregoś spokojnego jesiennego wieczoru siądę i napiszę Czytaj dalej

Loading...