Pisankafeatured
… To będą dobre święta. Taki mam plan. Tak się postaram. Atomek lżejszy o pół żołądka; od kilku dni na powrót w szpitalu – komplikacje pooperacyjne. Znów obiad z kroplówki, czekanie, noce bez snu. – Zrobiłem się miękki Lolek; widzisz, nawet teraz płaczę. Widzę, jestem, uśmiecham nas jak umiem. Czasem nie umiem. Gdy wiozłam go na onkologię, nie widziałam nikogo. Teraz w kadr wchodzą ogolone głowy: prawdziwy Czytaj dalej
