Pisankafeatured

… To będą dobre święta. Taki mam plan. Tak się postaram. Atomek lżejszy o pół żołądka; od kilku dni na powrót w szpitalu – komplikacje pooperacyjne. Znów obiad z kroplówki, czekanie, noce bez snu. – Zrobiłem się miękki Lolek; widzisz, nawet teraz płaczę. Widzę, jestem, uśmiecham nas jak umiem. Czasem nie umiem. Gdy wiozłam go na onkologię, nie widziałam nikogo. Teraz w kadr wchodzą ogolone głowy: prawdziwy Czytaj dalej

5

Krzesłofeatured

… Stoję przy Emilce na korytarzu. Rozmowa rośnie. Nagle ktoś dyskretnie podsuwa mi krzesło. Jakby czytał w myślach. Odwracam się, zdziwiona, i widzę białe plecy pani psycholog. Zostaje krzesło i wdzięczność. O’siadam. Nawet nie wiesz, Marto, że to właśnie krzesło najbardziej pomogło mi wrócić. .

Nie do wiaryfeatured

… Od progu widzę zmianę. Pełniejsze wargi, rozluźniona twarz. Nie dowierzam, podchodzę na palcach. – Dzień dobry. Może otworzę na chwilę okno, wpuścimy świeże powietrze. – Proszę otworzyć. Przedłużam czas przodem do parapetu, nieśmiało skubię żółte liście. – Podleję, bo ziemia sucha. Aprobata. Czuję, ewidentnie coś się zmieniło. – Będzie dziś mama? – pytam nieśmiało. – Nie, dziś powiedziałam Czytaj dalej

Kulkifeatured

… Edyta, lat niewiele więcej, długie rzęsy, wyostrzone rysy, blada. – Mogę w czymś pomóc? Może zrobić herbatę? – Nie, jest Matka. Niech się zajmie. Chociaż na koniec niech się ZAJMIE, wykaże. Poza tym obcy mnie męczą. I tak niewiele czasu mi zostało. Nie biorę do siebie, wychodzę. Na korytarzu mijam zmęczoną Matkę. Siwa kulka toczy się po kuchni, łazience, tarasie, odbija się od nakrochmalonych Czytaj dalej

Babeczkafeatured

… – Mąż przyjaciółki bardzo chory. Nie dają rady. Co robić, Aga? – w słuchawce głos Eli, żony Marka. Po tygodniu trzymam Pawła za rękę. Paweł płacze. Wiem, jakie są oczekiwania, nie mogę być jednak częściej niż raz w tygodniu. Poczucie winy plus 10; teoria, którą tłukę na studiach, na nic się zdaje. Ta sama sala, w której umarł Marek. Wiem, że jeśli Ela tu Czytaj dalej

8

Laurkafeatured

… Profesor ma ciepłe, duże dłonie. Profesor ma miękki policzek i pochylone plecy. Profesor ma oczy, które się śmieją. Profesor ma serce na dłoni. Dłonie pulsują, ściskane przez odprowadzane dopokąd dzieci. Doktorze Korczaku, módl się przed nimi. ……. .

Pochodniafeatured

… Marianna nie lubi: leżenia w łóżku, pizzy, księży. Marianna lubi: spacery wzdłuż rzeki, kluski z kapustą, sąsiadów. Marianna, lat 36, wraca z pracy. Jedynak leży na podłodze. Od wtedy – dokładnie – ma dziesięć lat. Wyniki sekcji nieodebrane – do dziś. Marianna, lat 82, pyta o ciąg dalszy. – Pani synek w tym roku do Komunii? – Szkoła muzyczna? – Lubi kolegów? – Czytaj dalej

7

Pestkafeatured

… Są relacje, które rosną we mnie jak drzewo. Wpierw pestka; pędy wiją się żyłami, obejmują kości, gałęzie rozplatają włosy, konary rozpościerają ramiona. Zakorzeniam się, otwieram zielone dłonie. Orgia śpiewów, kwiatów i piór. Gdy padną opłatki, przychodzi spokój. Tu i teraz w słońcu, w ciepłym deszczu. Owoce, nieplanowane, toczą się w świat. Gubimy napisane liście, kolory i pamięć. Rośniemy już tylko w głąb, pod białą kołdrą Czytaj dalej

7

„Po hymnie”featured

… Ze strony www.blogroku.pl: Artykuł I ostatnia część filmu z gali: Blog Roku cz.2 (Blog Blogerów od 14-stej minuty, Wyróżnienie Główne – od 30-stej) Komentarz małego Be: – Mamo, czy ty…, czy ty… powiedziałaś: „kurde”?! Wniosek przyjaciół: zapomniano o nagrodzie nr 4 – „Dygnięcie roku”. Szanowny Onecie, proszę dosłać! Niniejszym sprawę uznaję za zamkniętą i dołączam do bezcennych wspomnień. A teraz wio! .

Loading...