Napisfeatured
– „Stracić twarz”, tak mówią. Ja, proszę pani, tracę twarz dosłownie. Nie, płakać nie będę, tak tylko mówię, bo to jest nawet zabawne. Pod opatrunkiem rośnie mi skorupiak, ukwiał, cała koralowa rafa. Nie chce pani tego widzieć. Herbata jest niepotrzebna, drzwi mogą być otwarte, do sklepu iść po nic nie trzeba. Siadam obok i skubię mankiet. Wolałabym uciec. Do lidla, do ikei obok – po cokolwiek, po pretekst. Siedzę, Czytaj dalej
