Spacerfeatured
Kategoria zorka
W jedną stronę trzy godziny, z powrotem dwie – wracając mniej się już gubię. Jadę zabrać Pe na spacer. Pierwszy razem. Ciało bezwładne; obkładam je zwiniętymi ręcznikami – żeby nie było otarć, odleżyn. Żeby nie raziło. Ustabilizowanie głowy, ciepłe skarpety, poduszka, bluza, opróżnić cewnik, zabrać chusteczki. Ubieram, zabieram. Dopiero za dwie godziny pojawi się ktoś, kto pomoże wysadzić Pe z powrotem. Czytaj dalej

