W drodze

W drodzefeatured

To moje wystąpienie na TEDx Toruń. Trochę w biegu, z tremą, bez slajdów, konspektów, coachów za plecami i obcasów. Znacie dobrze te historie. Postanowiłam się jednak z Wami podzielić – może się na coś przyda.

W najnowszym natomiast „W drodze” rozmowa:
 klik klik klik

Miejcie się dobrze!

Ps. Pstryk pstryk pstryk.

  • http://przemyslniki.blog.pl/ Niki

    Przeczytałam cały blog. Przeczytałam książkę. Czytam każdy artykuł, o którym tylko się dowiem. Obejrzałam to wystąpienie. I tak, jesteś prawdziwa, godna zaufania i piękna wewnętrznie w tym swoim egoizmie.

  • Anonimowy

    I masz cudownie ciepły głos.
    pozdrawiam
    Ewa

  • https://www.blogger.com/profile/01204005013395863105 Sto1000krotka

    No tak niby znałam tą historie, ale… i tak się poryczałam :)
    Właśnie piszę do Ciebie maila – zajrzyj proszę przy czasie! :)
    Pozdrawiaki!

  • Anonimowy

    Pani Agnieszko właśnie obejrzałam i wysłuchałam Pani wystąpienia w Toruniu,bardzo ciepłe słowa jest Pani cudowna.Pozdrawiam.

  • Anonimowy

    Jaki masz cudowny, ciepły głos.
    Ogrom ciepła, który wylewa się z Ciebie podczas przemowy, zalał mnie… i nie mam pytań.
    A.

  • https://www.blogger.com/profile/13584746609218214267 Betti

    Zorko! Występ był b.dobry. Mnie tradycyjnie Twoje słowa rozczuliły i zachęciły do dalszego życia (czyt. dały kopniaka). Pozdrawiam Twoja wierna czytelniczka

  • Anonimowy

    Ja nadal stoję "za drzwiami" po tragicznej stracie siedemnastoletniej siostrzenicy…stoję bojąc się otworzyć,wyjrzeć.
    Szukam sensu,szukam siebie.

    Dziękuję.

  • https://www.blogger.com/profile/03916652670023035277 Nitrogliyceryna

    Czytałam, słuchałam tych historii tyle razy, ale emocje nadal te same, za każdym razem inne odczucia, przemyślenia.

    Mam podobnie jak Anonimowy nade mną, szukam tego sensu i nadal stoję.

    Mogę do Ciebie, Zorko napisać? Może rozmowa z Tobą, pomoże mi w odnalezieniu toru, którego szukam, abym znowu odnalazła sens..

    J.

  • Anonimowy

    Jezu co można powiedzieć….
    A ja nadal stoję za tymi zamkniętymi drzwiami.

    Edyta

  • https://www.blogger.com/profile/17019743413105693510 Bartek Biernacki

    Nie ma różnicy w sposobie w jaki nanizujesz literki na ten sznurek z historiami, które w Tobie szepczą, zorko. Czy mówisz, czy piszesz, czy zwyczajnie stoisz i nic.
    Po prostu Cię słychać, pewnie siadasz Blisko.

  • https://www.blogger.com/profile/16503446974541910757 Edyta Michalak

    Chciałabym mieć tyle życiowej mądrości co Pani ,mimo że nie dotknęła mnie żadna tragedia mimo że prowadzę normalne życie ostatnio jestem takim właśnie stojącym pod drzwiami widzem nie potrafie tych drzwi otworzyć

  • Anonimowy

    Podczytuje od dawna,pierwszy raz uslyszalam Twoj glos i teraz czuje ze musze skomentowac.
    DZIEKUJE

  • https://www.blogger.com/profile/07408156874915723177 menina

    Otwierałam drzwi okazjonalnie – przy okazji różnych wolontariatów, akcji, wizyt u starszej schorowanej Pani.
    Czułam wtedy, że przez chwilę oddycham pełną piersią, a potem wracałam do biura i poczucia braku sensu. I dusiłam się.
    Zrobiłam życiową rewolucję – zmieniłam pracę.
    Każdego dnia, przez parę godzin, gdy przebywam z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie, jestem najpełniej sobą. Kochana i przyjęta bez zastrzeżeń.
    Miałam gdzieś w środku ukryte pytanie o to, czy nie jestem egoistką. Czy to nie grzech aż tyle dostawać od innych. I to w pracy? :)
    Dziękuję za Twoje słowa. Pomogły mi zrobić w głowie porządek.

  • Paweł

    Jestem tutaj po raz pierwszy. Grypa przycisnęła i zatrzymała. W pracy powiedziałem, że dzisiaj pracuję w domu, a teraz trochę "bumeluję" na Twoim blogu;-). Posłuchałem, tego o egoizmie. Robiąc coś dla innych, więcej robimy dla siebie, tylko rzadko kto jest gotów nazwać to po imieniu i tak rzeczowo wyjaśnić. Dobre wystąpienie. Też bym chciał, by pod koniec, był obok ktoś, kto nie będzie pocieszał, ale wytrzyma i po prostu będzie.
    Pozdrawiam, Paweł

  • http://doktor-house-po-polsko-wiejsku.blog.pl wiejska doktórka rodzinna i też wolontariuszka w Hospicjum

    Dobrze było zajrzeć na Pani bloga.
    Dobrze, że takich świrów jak Pani i ja też – jest więcej.
    Serdecznie pozdrawiam